|
Seria niefortunnych zdarzeń (ang. A Series of Unfortunate Events) to seria książek dla dzieci, której autorem jest Daniel Handler, ukrywający się pod pseudonimem Lemony Snicket.
W 2004 roku na podstawie pierwszych trzech tomów SNZ powstał film Lemony Snicket: Seria niefortunnych zdarzeń.
Bohaterami serii są sieroty Baudelaire: Wioletka, Klaus i Słoneczko. Jest to trójka inteligentnych, utalentowanych i kulturalnych dzieci, których spotykają same nieszczęścia. Już na początku pierwszej książki rodzice dzieci giną w pożarze, który strawił cały ich dom. Inicjatorem większości niefortunnych sytuacji z jakimi przychodzi zmierzyć się dzieciom jest czyhający na ich fortunę daleki krewny - hrabia Olaf.
Autor na początku każdej książki uprzedza czytelników, iż historia, którą opisał, nie będzie miała szczęśliwego zakończenia i odradza jej czytanie. Ma rację, gdyż historia naprawdę nie zakończy się aż tak dobrze.
"Przedostatnia pułapka" to dwunasty tom cyklu.
Krótkie streszczenie:
Sieroty Baudelaire wpadają w przedostatnią - jak zapewnia nas autor - pułapkę w swojej pełnej mrożących krew w żyłach przygód ucieczce przed Hrabią Olafem. Pułapką okazuje się, jak na urągowisko, ""ostatnie bezpieczne miejsce"" wolontariuszy WZS, czyli Hotel Ostateczność. Baudelaire'owie, odgrywający tam role boyów hotelowych i tajnych agentów, spotkają w tym tajemniczym miejscu wszystkich miłych i niemiłych współtowarzyszy swoich dotychczasowych perypetii - a więc Sędzię Strauss, Jeremiego Szpetnego, Sera i Charlesa z Tartaku Szczęsna Woń, trójkę dziwolągów z wesołego miasteczka, Esmeraldę Szpetną, Karmelitę Plujko - a także, niestety, Hrabiego Olafa, który jak zwykle depcze im po piętach. Wioletka, Klaus i Słoneczko wydostaną się z przedostatniej pułapki, lecz sposób ich ucieczki i towarzystwo, na jakie są w niej skazani, każą przypuszczać, że chyba wpadli z deszczu pod rynnę.
"Tym razem jednak nowym domem sierot Baudelaire okazała sie biblioteka - dziwna, to prawda, ale jednak biblioteka - więc gdy winda wiozła ich bezszelestnie ku oddzielnym obowiązkom, dzieci wolały nie zastanawiać się, co najgorszego może spotkać człowieka w bibliotece, zwłaszcza po przezytaniu pierwszych trzech słów na tabliczce w drzwiach windy. W RAZIE POŻARU - zaczynał się tekst na tabliczce, a Baudelaire'owie, spiesząc do swoich oddzielnych zadań, nawet nie chcieli o tym myśleć".
Książki z serii SNZ są naprawdę pięknie i estetycznie wydane. Twarda oprawa, ilustracje czarno-białe, wykonane przez Bretta Helquista.
Czołowe miejsca na amerykańskich listach!
Ponad 4 miliony sprzedanych książek, tłumaczenia na ponad 20 języków!
|