|
Ta książka zachwyciła mnie od pierwszego wejrzenia.
Mój czteroletni syn Franek, odkąd przyniosłam do domu pierwsze egzemplarze prosto z drukarni, kazał sobie ją czytać co chwilę.
Kiedy zbliżaliśmy się do stron, na których gęś umiera, widziałam na jego twarzy skupienie. Gdy przewracaliśmy ostatnią kartę książki, Franek prosił: „Czytaj".
Za trzecim razem zapytał: „A gdzie jest gęś?". Wtedy weszłam w rolę narratora i próbowałam zmierzyć się z odpowiedzią na to pytanie. Niezwykle twórcze doświadczenie! Poczułam, że dzięki tej wyjątkowej, autorskiej książce Wolfa Erlbrucha można naprawdę oswoić lęk przed śmiercią i prowadzić fascynującą rozmowę na temat przemijania... nawet z czterolatkiem.
Książka jest piękna, przejmująca i wzrusza mnie do łez, za każdym razem, kiedy ją czytam lub „tylko" oglądam.
Marta Lipczyńska-Gil Wydawnictwo Hoku-Pokus, naczelna RYMSa
Nie wiecie, jak porozmawiać z dzieckiem o śmierci?
A może i wam na myśl o końcu po plecach przebiegają dreszcze? Sięgnijcie po książeczkę Wolfa Erlbrucha. Pocieszyć nie pocieszy, ale nauczy jak czekać, niezależnie od wieku.
Myśleć, mówić o śmierci, podobnie jak o wielu rzeczach tyle najprostszych, co najtrudniejszych, nie jest łatwo. Pisać próbowało wielu, udało się nielicznym. Gawędzić o czymś naturalnym i nieuchronnym w tonie zrozumiałym i niebanalnym jednocześnie - to prawdziwa sztuka.
Do grona tych, którzy ją posiedli, należy na pewno Wolf Erlbruch, sześćdziesięcioletni Niemiec o rzadkim darze prowadzenia dorosłej, w najlepszym tego słowa znaczeniu, rozmowy z zawsze ciekawym dzieckiem.
kulturaonline.pl
|